Ogrodowe iluminacje kontra chaos.

Lampy ogrodowe, poza swoją podstawowa funkcją, jaką jest oświetlanie nam ścieżki, pełnią również inne ważne funkcje. Przede wszystkim, światłem możemy malować przestrzeń, uwypuklając to, co najbardziej nam się podoba i sprytnie odwracając uwagę od elementów, z których jesteśmy nieco mniej dumni, jak na przykład smętny iglaczek, który w ogrodzie przyjaciółki buja, a w naszym wygląda jakby ktoś importował go wprost z Czarnobyla.

 

Światłem możemy także zbudować odpowiedni nastrój, a nawet poprawić to, co udało nam się zepsuć w trakcie projektowania ogrodu. Powiedzmy sobie szczerze – sytuacja, gdy jeszcze na etapie projektowania ogrodu mamy wszystko przemyślane i posiadamy w głowie dokładną wizję, jak on będzie wyglądał, jest raczej rzadkim przypadkiem. Zdecydowanie częściej ogród powstaje w sposób dość przypadkowy; spodoba nam się dany krzaczek u kogoś; coś tam podpatrzymy w gazecie; ktoś nam sprezentuje ławeczkę, czy innego amorka. I tak powstaje ogród, który jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, ale często dość chaotyczny. I właśnie dzięki odpowiednio dobranemu oświetleniu możemy spiąć to wszystko w całość i zasugerować światu, że stoi za tym jakiś sprytny plan.

 

Na nasze szczęście, montaż oświetlenia jest dziś o wiele łatwiejszy, niż był jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz większą popularność zdobywają lampy bezprzewodowe i technologie solarne. Także kwestia konserwacji, czy wymiany żarówki, nie wymaga już wizyty pana specjalisty, ale może być dokonana przez nas samych.

 

Poza tym, kto powiedział, że lampa ma wyglądać jak lampa? Coraz częściej stosuje się w ogrodzie elementy, które co prawda dają światło, ale jakby... przypadkiem. Są to na przykład podświetlane donice, albo siedziska, które, oprócz budowania nastroju i oświetlania ogrodu, pełnią również zupełnie prozaiczne funkcje.

Łatwo jest ulec pokusie zamontowania zwykłej, domowej lampy w ogrodzie – no bo przecież cóż może się stać? Otóż, może. Taka lampa będzie narażona na wszelkie uroki naszego klimatu, od wściekłego słońca, poprzez listopadowe deszcze, aż po śnieg i mróz. Z tego powodu powinna posiadać odpowiednią klasę szczelności, oznaczaną symbolem IP. Dla lamp ogrodowych, o ile nie umieścimy ich w oczku wodnym, wystarcza klasa IP44.

Decydując się na montaż oświetlenia w ogrodzie, warto jest eksperymentować i popuścić wodze wyobraźni. Kto wie, może wyjdzie nam zupełnie zaczarowany ogród?