Ogród przydomowy.

Ogród przydomowy, jak nazwa wskazuje, ma tę podstawową zaletę, że mamy go tuż przy domu – na wyciągnięcie ręki. Daje nam to wiele fajnych możliwości – na przykład możemy udać się do niego tylko po to, żeby wypić tam kawę. Jest to zdecydowana przewaga względem działek, do których musimy się specjalnie wybrać samochodem. Ale z drugiej strony, fakt, że zaniedbaliśmy działkę, usytuowaną gdzieś na obrzeżach miasta, zdecydowanie łatwiej jest ukryć, niż piękną hodowlę pokrzyw wokół domu. Zanim więc zabierzemy się za aranżację naszego ogródka przydomowego, należy zastanowić się nad kilkoma kwestiami:

-Jakie jest główne zadanie naszego ogrodu? Do czego najczęściej mamy zamiar go używać? Chcemy przede wszystkim uprawiać własne warzywa i zioła, czy też stworzyć miejsce spotkań z przyjaciółmi? A może ma to być tylko nasz azyl, do którego nie wpuścimy nikogo, poza kotem?

-W jakim stanie jest obecnie nasz ogród? Jeśli akurat jest to nowy ogród przy nowym domu, czeka nas prawdziwa orka na ugorze. Chcemy tego, czy nie, najpierw należy uprzątnąć gruz, gwoździe, kawałki elewacji i inne śmieci z budowy. Jeśli mamy szczęście i ktoś już przed nami o ogródek dbał (lepiej lub gorzej, ale dbał), to mamy połowę pracy z głowy.

-Jaki mamy pomysł i jaki lubimy styl? Urządzenia fajnego ogrodu to przede wszystkim dobry pomysł. A dobry pomysł, to spójny pomysł. Dlatego zawsze należy zastanowić się, jaki styl nam odpowiada, i narysować sobie szkic. Nasz szkic powinien mieć odniesienie w terenie i brać pod uwagę nie tylko takie oczywiste rzeczy, jak wymiary ogrodu, ale również ukształtowanie terenu, nasłonecznienie, przeważając kierunek wiatru oraz charakter sąsiadów.

-Jaki jest rozmiar naszego ogrodu?

Jeśli mamy duży ogród, ciekawie będzie wydzielić w nim strefy. Np. strefa imprez, gdzie będziemy siedzieć, pić rzeczoną kawusię i grillować, oraz strefa na warzywnik. Można też wydzielić strefę dla dzieciaków, gdzie wolno biegać i tarzać się po roślinkach, a jeśli mamy (lub chcemy mieć) w domu małych ogrodników, warto wyznaczyć im po rabatce, gdzie będą mogli sadzić i eksperymentować, ile dusza zapragnie.

 

A jeśli mamy mały ogród? Zawsze możemy sprawić, aby wydawał się większy. Doskonałym pomysłem jest poprowadzenie krętych ścieżek, dzięki czemu dojście do przeciwległego końca ogrodu, zamiast zając trzy kroki, zajmie przynajmniej sześć. Warto też postawić na chłodne barwy, jak na przykład niebieski, dające poczucie głębi i przestrzeni.